Ważne!

Tak dużo dzieci zabranych od rodziców jeszcze nie było

Coraz więcej dzieci w powiecie żyrardowskim trafia do pieczy zastępczej. O trudnej sytuacji rodzin rozmawiamy z Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Żyrardowie Agnieszką Karwat. 

W lipcu w powiecie żyrardowskim padł rekord liczby dzieci, które musiały zostać zabrane od rodziców. Czy to prawda, że ta liczba przekroczyła w tym roku 60 dzieci, które dziś są w pieczy zastępczej? 

Sytuacja dzieci w naszym powiecie jest dość trudna i niepokojąca. Ostatnio analizując ją z zespołem zauważyliśmy, że w 2019 roku padł taki rekord i w ciągu roku musieliśmy zabezpieczyć 54 dzieci w pieczy zastępczej. W 2020 roku było to 44 dzieci, czyli na podobnym poziomie jak kilka lat wcześniej. Natomiast w tym roku mamy już zabezpieczonych 50 dzieci i 14 czeka na umieszczenie w pieczy zastępczej, ale w tym momencie nie mamy gdzie ich umieścić, więc można powiedzieć, że ta liczba jest bliska 70. Do końca roku pozostają dwa miesiące i boimy się, że ta liczba będzie naprawdę bardzo duża. Można powiedzieć, że każdego dnia obawiamy się, żeby nie zadzwonił telefon z sądu czy policji  z informacją o potrzebie interwencyjnego umieszczenia dzieci, więc tak naprawdę jest bardzo, bardzo trudno. 

Czternaścioro dzieci, to są dzieci, które dalej przebywają w swoich rodzinach? 

Tak, mamy zapytanie sądu o wskazanie pieczy zastępczej (rodzinnej bądź instytucjonalnej), ze względu na trudną sytuację w rodzinie. Dzieci pozostają w środowisku, bo brakuje miejsc w rodzinach zastępczych i placówkach. Mam informacje o podobnych sytuacjach w wielu powiatach w całym kraju, gdzie nie realizowanych jest po kilkanaście postanowień. My staramy się aby dzieci, które nie mogą pozostać w rodzinach biologicznych trafiły do rodzin zastępczych, czyli do pieczy rodzinnej. Placówka, czyli piecza instytucjonalna to ostateczność. Natomiast z dnia na dzień jest to coraz trudniejsze, wręcz niewykonalne. Średnio dwa razy w roku prowadzimy szkolenia na nowe rodziny zastępcze i te rodziny zostają zapełnione jeszcze przed ukończeniem szkolenia, więc sytuacja jest naprawdę trudna dodatkowo niewiele rodzin jest gotowych na szkolenie i przyjęcie dzieci. Wiele rodzin przechodzi też tylko pierwszy etap – szkolenie podstawowe na rodzinę niezawodową mogąca przyjąć do 3 dzieci. Z różnych przyczyn mało która rodzina jest gotowa przejść szkolenie, by zostać rodziną zawodową bądź prowadzić rodzinny dom dziecka, gdzie trzeba się już poświęcić na 100 proc w opiece nad dziećmi, których może już być 8, a w uzasadnionych przypadkach 10 i więcej. Natomiast, jak już wspomniałam, nie mamy chętnych aby szkolić dalej z poziomu rodzin niezawodowych. Głównie kandydaci decydują się na zostanie rodziną zastępczą niezawodową, gdzie przyjmując pod opiekę dzieci mogą na przykład dalej pracować zawodowo. W połowie listopada rozpoczynamy kolejne takie szkolenie licząc na dużą frekwencje i serdecznie zapraszamy do kontaktu wszystkich zainteresowanych do uzyskania szczegółowych informacji.

Ponadto podejmujemy działania zmierzające do utworzenia placówki opiekuńczo – wychowawczej typu rodzinnego, na którą zgodę wyraził Starosta. W najbliższym czasie będziemy ogłaszać konkurs na utworzenie takiej placówki i prowadzenie jej przez organizację pozarządową na zlecenie Powiatu.

A jak inne powiaty? Pomagacie sobie wzajemnie?

Inne powiaty często nie chcą przyjmować dzieci spoza swoich granic, ponieważ zabezpieczają miejsca dla siebie borykając się z podobnymi problemami jak my. W placówkach też brakuje miejsc, w których obecnie po zmianach prawnych może przebywać maksymalnie 14 dzieci. Zdarza się, że mamy telefon z sądu i w trybie natychmiastowym musimy zabezpieczyć dzieci, ze względu na wyjątkową interwencyjną sytuację. Wówczas spędzamy wiele godzin, często dni na nieustannych telefonach do powiatów czy placówek w całej Polsce szukając miejsc bądź prosząc nasze rodziny zastępcze oraz rodzinne domy dziecka (wszystkie są przepełnione) żeby przyjęły ponad stan chociaż tymczasowo do momentu znalezienia pieczy docelowej.  Równocześnie zdajemy sobie sprawę, iż ze względu na dobro dziecka nie jest dobrym przenoszenie go ze środowiska do środowiska i idealnie by było gdyby trafiło od razu do rodziny docelowej.

Ile mamy takich rodzin zastępczych  i iloma dziećmi się opiekują?

Mamy blisko 300 dzieci w rodzinach zastępczych na terenie naszego powiatu i poza nim oraz 50 dzieci w placówkach na terenie całej Polski (nasz powiat nie posiada swojej placówki). Na terenie powiatu funkcjonuje 119 rodzin zastępczych. Najwięcej mamy rodzin zastępczych spokrewnionych, czyli najprościej mówiąc dziadków, którzy zostali ustanawiani przez sąd rodziną zastępczą spokrewnioną. W drugiej kolejności są rodziny zastępcze niezawodowe. To wtedy, kiedy dzieci na przykład nie mają możliwości, żeby ktoś z rodziny się nimi zajął. To są rodziny, które muszą już ukończyć prowadzone przez nas szkolenie. Dalej jest rodzina zastępcza zawodowa, a następnie rodzinny dom dziecka. 

Dlaczego podejmowana jest decyzja o odbiorze dzieci? Z czego to wynika?

W większości przypadków wynika to z to z niewydolności wychowawczej rodziców biologicznych, nadużywania alkoholu, narkotyków oraz przemocy w rodzinie. Nie ma na przykład takich sytuacji, żeby wyłącznym powodem odbioru dzieci było tylko ubóstwo rodziców. Myślę, że pandemia przyczyniła się do tego, że w tym roku tak mocno odczuwamy dużą ilość interwencji. Dzieci i całe rodziny będące w izolacji borykały się z problemami które nie wychodziły na zewnątrz i rosły ze zdwojoną siłą. Mamy bardzo dużo odbiorów dzieci z rodzin wielodzietnych, np. czwórkę czy piątkę rodzeństwa. Również obserwacje, że dla niektórych rodziców  500+ niestety stało się źródłem dochodu, niekoniecznie związane z dbałością o te dzieci. Z reguły mamy  do czynienia z sytuacjami, gdzie od wielu lat pracuje z rodziną asystent, pracownik socjalny czy kurator który wspiera w trudnościach, gdzie daje się takiej rodzinie kolejne szanse, aż w końcu dochodzi do takiej sytuacji, w której sąd nas informuje, że będzie niezbędne zabezpieczenie dziecka w pieczy zastępczej Niestety bardzo często dzieci trafiające do pieczy mają duże zaległości edukacyjne, problemy zdrowotne wynikające poniekąd z niedopilnowania, problemy emocjonalne, brak poczucia bezpieczeństwa, zaburzenia więzi i wiele innych wymagające dużej pracy, zaangażowania i wrażliwości opiekuna zastępczego. Alarmujący jest również fakt potrzeby zabezpieczenia w pieczy w bieżącym roku wielu małych dzieci, noworodków i  dzieci do 6 roku życia. 

Matki je zostawiły?

Te sytuacje są bardzo różne i złożone natomiast bardzo mało jest rodziców biologicznych, którzy intensywnie pracują i starają się, aby dzieci wróciły pod ich opiekę, aczkolwiek zdarzają się. Niestety dzieci, szczególnie starsze przez wiele lat przebywają w pieczy zastępczej, związując się z rodziną zastępczą i czekając aż rodzice biologiczni się otrząsną, wyjdą na prostą. A ze wzglądu na bardzo dużo podobnych spraw prowadzonych przez sąd, długo czekają na uregulowanie sytuacji prawnej, tracąc często szansę na adopcje. Często jest tak, że jeżeli rodzic nie podejmuje żadnych formalnych kroków przez pierwszy rok, to niestety nic więcej się nie wydarzy. 

Czy istnieje jakikolwiek program pomocy tym rodzicom, od których dzieci zostały zabrane, żeby jednak mogli wrócić na te właściwe tory i dzieci odzyskać? Innymi słowy, jak ci rodzice mają się starać i z jakich narzędzi mogą korzystać, żeby dzieci odzyskać?

Jeżeli chodzi o naszą pracę, to ona się zaczyna, kiedy dzieci trafiają do pieczy. My pracujemy z dziećmi i rodzinami zastępczymi, dla nas w centrum uwagi jest dziecko. Rodzice biologiczni mogą uzyskać taką pomoc miedzy innymi w ośrodkach pomocy społecznej, natomiast nigdy nie odmawiamy im wsparcia czy porady jeśli do nas trafią i na wielu płaszczyznach współpracujemy. 

W ramach naszych zadać organizujemy posiedzenia do spraw oceny sytuacji każdego dziecka umieszczonego w pieczy. W przypadku dziecka do 3 roku życia spotykamy się co 3 miesiące, natomiast przy dzieciach starszych co pół roku. Zapraszamy wówczas m.in. rodzinę zastępczą, rodziców biologicznych, przedstawicieli ośrodków pomocy społecznej, pedagogów ze szkoły i rozmawiamy o sytuacji danego dziecka – jak funkcjonuje w rodzinie zastępczej,  w szkole, czy mama, tata stara się o jego powrót. I niestety bardzo często jest tak, że rodzice biologiczni albo w ogóle nie przychodzą na takie zespoły – w 80 proc., bo nie mają nic do powiedzenia lub przychodzą na początku, żeby pokazać się, odhaczyć, że są, żeby sąd w razie czego jeszcze nie pozbawił ich władzy rodzicielskiej. Często jest też tak, że dzieciom w swoich rodzinach zastępczych jest po prostu lepiej, bo mają gdzie spać, mają co jeść, ktoś się nim interesuje, rozmawia, odrabia z nimi lekcje.

Kiedyś łapaliśmy na tym, że bardzo często, zbyt długo skupialiśmy się na rodzicach biologicznych dając im kolejne szanse odbierając szanse dzieciom. To dziecko jest na pierwszym miejscu i staramy się robić wszystko myśląc o jego dobru i przyszłości

Wspomniała pani o dzieciach, które tęsknią za rodzicami. To jest bardzo duży szok dla dziecka – jest nagle zabrane ze swojego środowiska, które jest dla niego najbliższe, czyli z tego domu, bez względu na to, jaki on by nie był. Przeniesione do zupełnie innego otoczenia, do zupełnie innych ludzi  i ma szczęście w nieszczęściu, jeśli okazuje się, że idzie faktycznie z rodzeństwem. Czy te dzieci kiedykolwiek z tej traumy będą w stanie wyjść?

To praca, praca i jeszcze raz praca. Im dłużej dzieci przebywają w środowisku, w którym dominuje przemoc, nałogi itp. tym trudniej, tym większa trauma tych dzieci i tym większa praca z takim dzieckiem nad powrotem do normalności, stabilności, budową poczucia bezpieczeństwa, własnej wartości. Im szybciej dziecko trafi do zdrowego bezpiecznego środowiska tym więcej ma szans na normalne życie, w którym będzie potrafiło nawiązać zdrowe i bezpieczne relacje w życiu osobistym i zawodowym.

Jednak niezależnie od tego z jak trudnych środowisk trafiają dzieci do pieczy zastępczej często spotykamy się z sytuacją tęsknoty dzieci za mama i tata, którzy są dla nich kimś ważnym, za kim tęsknią.

Back to top button
Skip to content