Historia

Pończoszarnia – żyrardowska fabryka wyrobów pończoszniczych

Wiele osób może zaskoczyć, że historia pończoch sięga aż tak daleko wstecz i rozpoczyna się gdzieś w odległej starożytności. Wprawdzie nie były to wtedy pończochy z nylonu, jedwabiu czy bawełny, a proste wełniane lub wykonane ze skóry zwierzęcej nogawice, które zakrywały większą część nogi – takie dłuższe skarpetki. W dodatku przez większą część historii, takie pierwotne pończochy nosili przeważnie mężczyźni, początkowo tylko ze względów praktycznych, jak ochrona przed zimnem czy zabezpieczenie nogi przed ranami ciętymi lub zadrapaniami. W średniowieczu dziane wełniane i przywiązywane do pasa na biodrach pończochy stały się już niezbędnym elementem męskiego ubioru, wymaganym do bardzo popularnych wówczas na zachodzie Europy krótkich spodni. Od XIV wieku wykonywano je także z aksamitu bądź jedwabiu, a w XVI wieku nazwę nogawice wyparło francuskie słowo „bas” – oznaczające właśnie pończochy.
 
Żyrardowska Pończoszarnia około 1910 roku (fot. anonim, w oryginale czarno-biała, w zbiorach m. Żyrardów).
 
Dalej pozostawała to jednak część głównie męskiego ubioru, choć wówczas względy estetyczne zaczęły przeważać względy praktyczne. Pończocha miała już nie tyle chronić, co poprawiać wygląd nóg, a przy tym oczywiście nadal je ogrzewać. Początkowo produkowane były metodami chałupniczymi. Stworzenie pary pończoch zajmowało jednej osobie około trzech tygodni, przez co ich cena była stosunkowo wysoka. Najcenniejsze pończochy były towarem luksusowym, wykonywanym z jedwabiu i świadczyły o statusie ich właściciela. Dopiero upowszechnienie się maszyny dziewiarskiej, opatentowanej przez angielskiego pastora Williama Lee w 1589 roku, doprowadziło do większej popularyzacji pończoch, a przy tym poprawy jakościowej tych wyrobów.
 
Żyrardowska Pończoszarnia około 1910 roku – widok na apreturę (fot. anonim, w oryginale czarno-biała, w zbiorach m. Żyrardów).
 
Od końca XV wieku pończochy powoli stawały się też elementem damskiej garderoby. Pod koniec XVI i na początku XVII wieku upowszechniła je angielska królowa Elżbieta I, która wręcz uwielbiała nosić delikatne jedwabne pończochy pod kolejnymi warstwami swoich drogocennych sukni. Na tego typu luksusowe pończochy nie wiele osób mogło sobie w tym czasie pozwolić. W XVIII wieku, dzięki opracowaniu przędzarki bawełny, mechanicznego krosna tkackiego i innych maszyn bawełnianych, zaczęto wykorzystywać tańszą bawełnę do produkcji pończoch w małych, przeważnie jedno lub kilku osobowych warsztatach.
 
Żyrardowska Pończoszarnia około 1910 roku (fot. anonim, w oryginale czarno-biała, w zbiorach m. Żyrardów).
 
W miarę rozkwitu epoki przemysłowej, wyrastania kolejnych manufaktur, a później całych fabryk, rósł popyt i podaż na pończochy, wtedy już element stroju damskiego, a także na inne wyroby pończosznicze. Malała ich cena, wzrastała jakość i różnorodność produktów. Ostatnia rewolucja w historii pończoch, to wynalezienie na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej nylonu przez amerykańską firmę DuPont z siedzibą w Wilmington w stanie Delawere, z którego produkowano jeszcze lepsze jakościowo wyroby, wypierające te wykonane z bawełny, wełny czy jedwabiu. W latach 50. XX wieku, wraz z upowszechnieniem lycry, również powstałej w firmie DuPont (w 1958 roku), doszło do zatrzymania mody na pończochy; mody, która jak się później okazało, jednak szybko wróciła…
Historia żyrardowskiej fabryki wyrobów pończoszniczych, zwanej po prostu Pończoszarnią, czy później Stellą, zaczyna się w trakcie tzw. drugiej rewolucji przemysłowej. W roku 1870 właściciele firmy Hielle & Dittrich i żyrardowskiej fabryki – Karol Teodor Hielle oraz Karol August Dittrich rozpoczęli wznoszenie nowego budynku fabrycznego, w niewielkim oddaleniu od przędzalni lnu. Dotąd głównym produktem fabryki w Żyrardowie były wyroby lniane, lecz właściciele chcąc poszerzyć ofertę swoich produktów, postanowili postawić na pończochy i inne wyroby pończosznicze, produkowane przeważnie z bawełny, ale także z wełny czy jedwabiu. Budowę głównego budynku Pończoszarni, wpisującą się w kolejny etap rozbudowy coraz większej żyrardowskiej fabryki, ukończono po kilku miesiącach. Takie tempo budowy umożliwiło uruchomienie w tym samym roku przez firmę Hielle & Dittrich cegielni w Radziejowicach, z której od tej pory pochodziła większość cegieł potrzebnych do powstania kolejnych budynków fabrycznych, jak i tych mieszkalnych, na powstającym właśnie osiedlu robotniczym Nowy Świat.
 
Fragment Panoramy Żyrardowa z 1874 roku (rycina), przedstawiający pierwsze zabudowania Pończoszarni.
 
W chwili uruchomienia produkcji w Pończoszarni, zatrudnienie w niej znalazło około 500 osób, a tym samym liczba pracowników całej żyrardowskiej fabryki wzrosła do około 2500 osób. W latach 70. XIX wieku kierownikiem Pończoszarni został pochodzący z Saksonii Wilhelm Haupt, który do Żyrardowa sprowadził się wraz z żoną Selmą. To on zorganizował na nowo pracę w Pończoszarni, nakłonił właścicieli do jej rozbudowy w późniejszych latach, a także był ojcem sukcesu popularności powstających tu produktów. Swoim zaangażowaniem udało mu się wypromować na zachodzie Europy wyroby pończosznicze pochodzące z Żyrardowa, zdobywające kolejne nagrody i wyróżnienia, a w uznaniu zasług został mianowany dyrektorem handlowym całej fabryki. Później Wilhelm Haupt został awansowany na głównego dyrektora administracyjnego, otrzymał willę w dzielnicy dyrektorskiej (tzw. willa Haupta, w której obecnie znajduje się siedziba PGM Żyrardów), następnie został akcjonariuszem i jednym z dyrektorów-kandydatów, a jego ostatnim awansem było objęcie funkcji dyrektora Towarzystwa Akcyjnego Zakładów Żyrardowskich Hiellego & Dittricha, którym pozostał do okresu I wojny światowej.
 
W tym czasie Pończoszarnia była kilkukrotnie rozbudowana o kolejne budynki fabryczne i następne działy (ostatnia rozbudowa miała miejsce około 1910 roku). Początkowo składała się z trzech budynków – głównego (3-kondygnacyjnego), budynku ekspedycji oraz magazynu. Pod koniec lat 70. XIX wieku do głównego budynku Pończoszarni zostało dobudowane całe nowe skrzydło i rozmieszczenie zabudowań nabrało wówczas kształtu litery „U”. Rozwój Pończoszarni oraz wprowadzenie cła na bawełnę w 1878 roku, a później także na wełnę, niejako wymusiły na właścicielach żyrardowskiej fabryki kolejne duże inwestycje. Na początku lat 80. XIX wieku uruchomiono produkcję w dwóch nowych przędzalniach – przędzalni wełny i przędzalni bawełny, odtąd spełniających zapotrzebowanie rozrastającej się Pończoszarni w przędze, niezbędną do dalszych etapów produkcji. Był to również element strategii właścicieli firmy (Karola Augusta Dittricha i jego syna Karola Józefa juniora), polegający na poszerzeniu asortymentu produkcji żyrardowskiej fabryki, która w 1885 roku stała się własnością nowo powstałej spółki – Towarzystwa Akcyjnego Zakładów Żyrardowskich Hiellego & Dittricha z siedzibą w Żyrardowie.
 
Fragment Panoramy Żyrardowa sprzed 1880 roku (ulotka reklamowa), przedstawiający pierwsze zabudowania Pończoszarni oraz nowo wybudowane skrzydło głównego budynku.
 
Około 1890 roku dział budowlany Zakładów Żyrardowskich zakończył budowę nowoczesnej apretury przy Pończoszarni, w której zatrudnienie znalazły kolejne osoby. Praca w Pończoszarni była niezwykle ceniona przez pracowników i dobrze opłacana przez właścicieli. To właśnie w Pończoszarni można było zarobić średnio najwięcej jako żyrardowski robotnik, oczywiście będąc wykwalifikowanym specjalistą. Najwięcej zarobić mogli ślusarze i mężczyźni pończosznicy – nawet ponad 40 rubli miesięcznie, co było wówczas istną fortuną dla robotnika. Jak wiadomo, kobiety zarabiały w tamtym okresie znacznie mniej niż mężczyźni i dopiero musiały wywalczyć sobie równiejsze traktowanie i lepsze płace. Podobnie było w żyrardowskiej fabryce, gdzie różnica w wynagrodzeniu na tych samych stanowiskach wynosiła około 35%. W przypadku mężczyzn i kobiet pończoszników ta różnica czasami była jeszcze większa. Kobieta pończoszniczka mogła zarobić od 15 do 16 rubli miesięcznie, zaś mężczyzna pończosznik od 24 do wspomnianych wcześniej 40 rubli (czyli w skrajnych przypadkach nawet o 60% więcej niż kobieta).
 
Wnętrze jednej z sal w apreturze Pończoszarni, około 1910 roku (fot. anonim, w oryginale czarno-biała, w zbiorach m. Żyrardów).
 
Mimo różnic w zarobkach pomiędzy mężczyznami a kobietami, zawód repasjerki, formowaczki czy szwaczki był marzeniem wielu robotnic pracujących w Zakładach Żyrardowskich. Pensja pomiędzy 15 a 18 rubli miesięcznie dla robotnicy, pomimo jej bardzo wymagającej pracy, dawała poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Tak o zawodzie repasjerki napisał Paweł Hulka-Laskowski w książce „Mój Żyrardów”: „(…) dziewczyna brata czy kuma pracuje w apreturze i jest repasjerką. Czem jest? Repasjerką. To już była nie wiejska robota w oborze, czy w stodole i nawet nie praca fabryczna, a urząd. Ten tu jest weberem i opowiada dziwne rzeczy o swoim salamajstrze, a tamta stroi się jak wielka dama, nawet była u fotografji. Może sobie pozwolić: pieniędzy dostaje tyle na rękę jak lodu i ma tytuł, choć go ta nie łatwo wymówić. Jak to cię Antolka tytułować? Repasjerką (…)”
 
Plan apretury Pończoszarni (w zbiorach AP oddział w Grodzisku Maz.)
 
Praca w pończoszarni pod koniec wieku zaczynała się o godzinie 6 i trwała do godziny 18, z przerwą w trakcie dnia na śniadanie oraz obiad (łącznie 105 min). Z początkiem XX wieku żyrardowska Pończoszarnia stała się jedną z największych fabryk wyrobów pończoszniczych w Europie. W 1904 roku zatrudniała już 1683 pracowników, a jej produkcja stale wzrastała – z 3 768 000 sztuk wyrobów pończoszniczych wyprodukowanych w 1893 roku, do 7 260 000 sztuk w roku 1908. Jej kierownikiem (dyrektorem) był od lat 90. XIX wieku Ewald Nötzel, którego zastąpił na kilka lat przed wybuchem Wielkiej Wojny Ryszard Reichelt.
 
Plan Pończoszarni (w zbiorach AP oddział w Grodzisku Maz.)
 
A jakie produkty powstawały w tym czasie w żyrardowskiej Pończoszarni? Prócz samych pończoch, różnorodność wyrobów była ogromna. W ulotce warszawskiego składu Zakładów Żyrardowskich z 1893 roku, mieszczącego się na Krakowskim Przedmieściu, możemy przeczytać co znajdowało się wtedy w jego ofercie: „Wyroby pończosznicze w wielkim wyborze: męzkie, damskie i dziecinne kaftaniki, kamizelki, koszulki, kalesony, pończochy jedwabne, fil d’Ecosse, bawełniane i wełniane. Specyalność: kolorowe i czarne pończochy, skarpetki, kamizelki myśliwskie, pończochy do polowania, spódniczki itd. w gwarantowanych trwałych kolorach. – Oprócz tego czysta normalna wełniana bielizna w najlepszych gatunkach, a mianowicie: kaftaniki, koszulki, kalesony, skarpetki, pończochy”. Podobny wybór posiadały oferty innych składów fabrycznych, należących bądź współpracujących z Zakładami Żyrardowskimi, które poza Żyrardowem i Warszawą (tylko w Warszawie było 6 żyrardowskich sklepów fabrycznych) znajdowały się między innymi w Łodzi, Lublinie, Charkowie, Odessie, Kijowie, Wilnie, Kazaniu, Rydze, Petersburgu, Astrachaniu, Tomsku, czy Moskwie – gdzie mieścił się największy skład fabryczny, zatrudniający aż 74 pracowników. Żyrardowskie wyroby pończosznicze oczywiście trafiały też na rynki zachodnioeuropejskie, a także na rynek amerykański i azjatycki (głównie do Japonii).
 
Fragment Panoramy Żyrardowa z 1893 roku, przedstawiający zabudowania Pończoszarni.
 
Kres złotej ery żyrardowskiej fabryki wyrobów pończoszniczych, jak i całych Zakładów Żyrardowskich Hiellego & Dittricha przyniosła I wojna światowa. Najpierw wojsko carskie rozkradło sprzęt, maszyny i wszystko, co miało dla nich jakąś wartość. Później, 17 lipca 1915 roku wycofujący się z Żyrardowa Rosjanie wysadzili część budynków fabrycznych i wszystkie kominy, rozpoczynając tym samym zagładę Zakładów Żyrardowskich. W pozostałych budynkach fabrycznych żołnierze wzniecili pożary i wkrótce cała Pończoszarnia stała w ogniu. Po wielu godzinnych pożarach zawaliły się stropy budynków, dachy, spłonęły podłogi, schody… W krótkim czasie perła w koronie żyrardowskiej fabryki znalazła się w całkowitej ruinie. Podobnie jak tkalnie, przędzalnie, różne warsztaty, kotłownie i magazyny. Był to koniec niezwykłego rozdziału w historii Zakładów Żyrardowskich i Żyrardowa.
 
Willa Wilhelma Haupta, kierownika (dyrektora) Pończoszarni, który doprowadził do znacznej rozbudowy żyrardowskiej fabryki wyrobów pończoszniczych oraz do ich dużej popularności za granicą (fot. anonim, przełom XIX i XX wieku, w oryginale czarno-biała)
 
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości długo wstrzymywano odbudowę Pończoszarni, ze względu na brak wystarczających środków. Najpierw odbudowano zniszczone przędzalnie oraz tkalnie i dopiero w połowie lat 20. XX wieku wznowiono w Żyrardowie produkcję wyrobów pończoszniczych, ale już nie na taką skalę jak wcześniej. Kilka lat po zakończeniu II wojny światowej nastąpił podział Zakładów Żyrardowskich na kilka oddzielnych fabryk. Wówczas, w 1951 roku, powstały Żyrardowskie Zakłady Przemysłu Pończoszniczego, w których zatrudnienie znalazło prawie 600 osób. Po kilku kolejnych modernizacjach, fabryka otrzymała w 1966 roku nową nazwę – Żyrardowskie Zakłady Przemysłu Pończoszniczego Stella. W latach 80. XX wieku unowocześniono metody produkcji, jednak nie uchroniło to Stelli przed ogłoszeniem jej upadłości 20 czerwca 1996 roku.
 
Personel maszyn do szycia pończoch, 1908 rok (fot. J. David, w oryginale czarno-biała).
 
Produkcja w dawnej żyrardowskiej Pończoszarni ostatecznie zakończyła się w 2004 roku. Rok wcześniej budynek Stelli został wpisany do rejestru zabytków, choć i tak dalej był niszczony i dewastowany. Pojawiły się też w pewnym momencie plany odnośnie ponownego uruchomieniem produkcji w Stelli, lecz ten pomysł szybko upadł. Nie było konkretów. Po wielu latach powolnego obracania się w ruinę, w końcu jest nowa szansa dla dawnej Pończoszarni. Obecni właściciele budynku chcą w przeciągu kilku lat przywrócić go do życia. I już się nawet za to zabrali. W tym roku zostały podpisane kontrakty na remont dachu (jeśli nie pojawią się nieprzewidziane okoliczności, ma potrwać do końca 2021 roku) oraz na pełną renowację elewacji całego budynku, która rozpocznie się już za kilka lub kilkanaście dni. Aktualnie trwa wycena okien, prowadzone są także rozmowy z różnymi instytucjami na temat wykorzystania powierzchni Pończoszarni już po remoncie.
 
Zniszczona w trakcie I wojny światowej żyrardowska Pończoszarnia (fot. anonim, w oryginale czarno-biała).
 
Jak podkreślają obecni właściciele, proces doprowadzenia tego budynku do użyteczności jest procesem wieloletnim. Zakładając czas remontu na 2-4 lata, wiele może się zmienić przez ten okres na rynku nieruchomości, dlatego ciężko jest już dziś określić przeznaczenie dawnej Pończoszarni po zakończeniu rewitalizacji, a może się on różnić od obecnej wizji. Dziś celem właścicieli jest połączenie przestrzeni usługowej z funkcjami społecznymi i mieszkaniowymi. „Na przykład biblioteka, kawiarnie na dziedzińcu, delegatura któregoś z urzędów, sala historyczna czy muzeum oraz mieszkania z widokiem na park”. Brzmi ciekawie, a odnowiony budynek dawnej Pończoszarni na pewno będzie przyciągał wzrok i budził zainteresowanie mijających go mieszkańców Żyrardowa i osób zwiedzających nasze piękne miasto. W końcu jest to pomnik żyrardowskiej historii oraz ludzi, którzy kiedyś tu pracowali.
 
Obecny widok na dawną żyrardowską Pończoszarnię znad parku im. Karola Augusta Dittricha (zdjęcie wykonane w 2020 roku).

Źródło
Mateusz Waśkowski Dział Historii, Muzeum Mazowsza Zachodniego w Żyrardowie
Back to top button
Skip to content